Od Flame'a CD Lunaris

- Co robisz na tym terenie, przedziwna wadero?- przymrużyłem oczy.
- Leżę.
- Będziesz mówić, czy mam cię zmusić?
- A jak masz zamiar to niby zrobić?- zaśmiała się. Dotknąłem łapą okolicznego zeschniętego krzewu. Zapalił się, a wadera przyglądała mu się z kpiną w oczach. Podszedłem do niej i udawałem że chcę na niej położyć łapkę, a ta uciekła z piskiem.
- O właśnie tak. - zaśmiałem się.- To jest teren Watahy Północnych Puszczy, i chciałbym wiedzieć, co ty tu robisz o tej porze.- rozciągnąłem się

<luna?>

Od Charlotte CD Damiena

- Kruk!- krzyknęłam z podnieceniem na widok ptaka. Wyprzedziłam Damiena i pobiegłam za przecudnym stworzeniem.
~
- Uaaa...- mruknęłam, gdy ptaszysko zagnieździło się na moim grzbiecie. Po chwili na miejsce przybył zadyszany i wściekły basior.
- Co ty...
- No co? Lubię ptaki.- Strząchnęłam zwierza z grzbietu i podeszłam do jednego z nagrobków.- Ciężko się rozczytać. Te litery są jakieś dziwne.- próbowałam rozszyfrować dziwny alfabet, a Damien patrzył na mnie z wybałuszonymi oczyma.
- Ty sobie zdajesz sprawę, że to jest nagrobek, nie?
- Zdaję. Tylko czy to groby wilków, czy dwunożnych? A może jeszcze czegoś innego...- podeszłam do kolejnego kamienia.



<Damien?>

Od Damiena CD Charlotte

O matko... ,,Sugerujesz, że jestem słodka?". Dlaczego przyciągam świrów? No dobra... Niech już idzie. W przeciwnym razie nie da mi żyć. Pewnie i tak jak tam dojdziemy to się wystraszy i ucieknie.
-To idziesz czy nie?-zapytałem i przyspieszyłem.
-Chcesz, żebym szła?-nieco zdziwiła się wadera.
Przewróciłem oczami. Czy to nie jest oczywiste? Nie. Bez nerwów. Spokój. Wziąłem głęboki oddech.
-Ta-burknąłem.
Ciekawe jaką zrobi minę jak zobaczy te nagrobki i w ogóle. Już to widzę...
-I nie uważam...A właściwie to uważam, że jesteś słodka-powiedziałem naglę-Tyle, że nie lubię słodyczy. Wolę raczej coś ostrego.

< Charlotte? xd >

Od Lamborginiego

O wschodzie słońca pobiegłem żwawym truchtem na polowanie. Gdy kłusowałem na polanie pełnej kwiatów, poczułem nagle woń wadery. Z reguły nie lubię wader, ale zaciekawiony pocwałowałem w jej stronę.
- Jakieś pół kilometra stąd...-mruknąłem.
~
Zauważyłem piękną waderę o błękitnych oczach. Na głowie miała splecione w dziwny sposób kwiaty, a na szyi kołysał się jakiś... ludzki przedmiot. Metalowy.
-Cześć. Co robisz?- spytałem.

<Tara?>

Od Charlie CD Damiena

- Idę z tobą.- wytrzepałam się. - W dupie z kokardką, kiedy indziej  się odwalę, bo póki co, to nie mam dla kogo. - zaśmiałam się.
- Lepiej gdy tu zostaniesz landrynko.
- Sugerujesz, że jestem słodka?- znów wybuchnęłam śmiechem, a basior zwiesił głowę.
- Sugeruję, że ty jesteś jakaś nienormalna...
- Przesadzasz!-  wstałam i podeszłam do niego. - Odszczekaj.
- Pff- mruknął

<Damien?>

Od Lunaris




Jak zwykle chodziłam po lesie i patrzyłam się na..W sumie na co mogłam się patrzeć?To tylko drzewa,jakieś krzaczki,zwierzaki i tyle.Tak więc szłam przez te drzewka z nadzieją że ten las wreszcie się skończy.
-Wreszcie!-krzyknęłam gdy zobaczyłam jakieś góry.
Wspięłam się na pagórek i zobaczyłam że słońce zachodzi..
-Ładnie tu..W sumie to chyba zostanę.
Nagle usłyszałam że ktoś się zbliża.
-Kto ty?-zapytał.A że stał tyłem nie widziałam kto to.
-Wilk.
-Ty lepiej mnie nie denerwuj.-mruknął i podszedł bliżej.
-A co Cię to obchodzi?-zapytałam i przeskoczyłam na kolejną górkę.
-Lepiej się przedstaw.Radzę Ci..
Nie miałam zamiaru z nim gadać więc musiałam opuścić to ,,Piękne miejsce" i iść dalej.

**********************************

Zaczynało robić się ciemno.Jak zwykle nie wiedziałam gdzie jestem.Widzę jedno..Kosteczki,jakieś kolce i no emmm..Kosteczki.Położyłam się pod głazem i zobaczyłam zbliżającego się do mnie wilka.
-Dobra posłuchaj!Odwal się ode mnie!Nie wiem kim jesteś ale lepiej już z tąd znikaj!-warknęłam i miałam ochotę go rozszarpać.
-Ale o co chodzi?-powiedział.
Kurde nie ten wilk.
-Sorry..A tak właściwie kim jesteś?
-Wilkiem
I ta mina...

<Basiorze?....Mam mało weny ale nie pisałam od 5 miechów ;___________; >

Nowa wadera!

Powitajmy:
                 Lunaris!

Od Damiena CD Charlotte

K*rwa. Wiedziałem, że ten głąb jest jakiś dziwny. Ale nie spodziewałem się że zna karate... Wynurzyłem się z wody.
- KURDE!- wydarłam się jakaś wadera- WIESZ JAK SIĘ NAPRACOWAŁAM! TY... Ty... Kim ty do jasnej cholery jesteś? Pierwsze cię widzę.
Przewróciłem oczami. To jedna z tych wader które mają bzika na punkcie wyglądu i różu. Wyszedłem z wody i otrzepałem się.
-Ej!-krzyknęła wadera.
-Co?-zwróciłem się do wadery.
-Co ty wyrabiasz?!
-Uprawiam karate z pierd****tym gołębiem-burknąłem i zacząłem się kierować w stronę Starego Cmentarzyska.
Wadera skrzywiła się. Nie lubi, albo przemocy, albo lubi gołębie.
-Gdzie idziesz?-samica wstała i ruszyła za mną.
-Nie twoja sprawa...
Chyba zapomniała o tym że zniszczyłem jej fryzurę...
-A właśnie, że moja!-zawołała-Nie ujdzie ci płazem zniszczenie mojego wyglądu.
Westchnąłem. Masakra...
-Na Stare Cmentarzysko. Miejsce pełne duchów!
-Alfy nie pozwalają tam chodzić samemu!
-Ale ja idę w celach badawczych.

< Charlotte? xd >

Od Tary CD Xaver'a

- No dobrze. - Uśmiechnęłam się.
- Super, to chodźmy.
Prawie całą drogę milczeliśmy. W końcu się odezwałam.
- Wiesz jesteś jedyną osobą która się ze mną tyle wytrzymała. - Spojrzałam w dół.
- Fajnie, prawie jesteśmy zamknij oczy.
Zamknęłam oczy i szłam tak jak prowadził mnie Xaver.
- Otwórz.
Gdy je otworzyłam zobaczyłam piękny krajobraz. Stanęłam jak wryta rozglądając się dookoła.
- Muszę z tobą częściej wychodzić. - Mówiłam powoli a moje oczy wędrowały dookoła, zatrzymały się na oczach Xaver'a.
<Xaver?>

Od Charlotte

Poprawiłam swoją kokardę przeglądając się w tafli jeziora.
- Cudnie!- krzyknęłam i wyprostowałam się. W tej chwili jak grom z jasnego nieba do wody wpadł jakiś (całkiem, całkiem, nie powiem) basior.
- KURDE!- wydarłam się- WIESZ JAK SIĘ NAPRACOWAŁAM! TY... Ty... Kim ty do jasnej cholery jesteś? Pierwsze cię widzę.

<ktoś? xD>