Od Azariusa CD Anndory

-Ten królik jest dla Ciebie...
Pewnie teraz ośmieszyłem sam siebie.
Przecież dopiero co się poznaliśmy...
Nie wiedział co powiedzieć przez dłuższą chwilę, więc po prostu patrzył jej w oczy i podziwiał piękne skrzydła... Wiedział (a może tylko tak mu się zdawało) co Ann do niego czuje, ale nie był tego pewny, bo jeszcze nie dopracował swego daru telepatii na tyle, by rozpoznawać uczucia.
W pewnym momencie zbliżył się do Ann...

<Ann?>

Od Anndory CD Azarius

-Nie masz co się wstydzić. Wystarczy , że ja się wstydzę.- Palnęłam. Ponownie się zaczerwieniłam.- To znaczy..
Nie zdążyłam dokończyć , ponieważ basior gdzieś zniknął. Nie powinnam się dziwić. Kto by chciał przebywać z kimś takim jak ja? Zrezygnowania opuściłam łeb i zaczęłam się przyglądać mrówkom przedzierającym się przez źdźbła trawy. Mimo wszystko nasłuchiwałam. Nagle Azarius wypadł z krzaków. W pysku niósł...

<Azi?>

Od Azariusa CD Anndora

Miło mi Anndoro droga ,
że nie traktujesz mnie jak wroga ,
że mój sposób wymowy Ci odpowiada,
ale co do "uzdolnienia" to przesada...
To przez mięso tego poety,
nie potrzebuję do wierszowania zachęty,
lecz czasem to spora udręka,
bo głowa od wymyślania rytmów mi pęka.
Za rozgadanie nie musisz przepraszać,
po prostu chcesz się komuś wyglądać...
Sądzę , że może między nas przyjdź zawitać,
lecz obawiam się o to zapytać...

<Ann?>

Od Anndory CD Azarius

- Piękne wiersze. Widać , że jesteś uzdolnionym. Ja nigdy nie umiałam rysować. Ale chyba potrafię śpiewać.- Zaśmiałam się. Basior wydawał się sympatyczny. W końcu ktoś mnie zapytał.. o mnie.- Oprócz tego. Moja  kontroluje pogodę oraz wiatr. No i latam. Mój żywioł to jesień , moja ulubiona pora roku. E.. trochę się zagadałam. Przepraszam.-Właściwie... może to dlatego , że pierwszy raz spotkałam kogoś takiego? Pomyślałam.
Zaczerwieniłam się. Azarius był inny od wszystkich.  Zerwał się wiatr. Zielone drzewa zaczęły tańczyć śpiewając przy tym swą szumiącą piosenkę.

<Azi?>

Od Azariusa CD Anndory

Przepraszam zacna wadero,
lecz uciekam przed pewnym sknerą,
który ma wielką dubeltówkę,
a ja zepsułem jego dniówkę,
bo zapewne tu poluje,
a ja nie poznaję siebie gdy zająca wyczuję...

Wybacz, droga Andoro, że się nie przedstawiłem.
Jestem Azarius, nawet nie pamiętam, kiedy się tym "zaraziłem",
ale zapewne wciąż mówię wierszem,
od czasu gdy poeta był moim daniem pierwszym.
Owszem, mam również telepatii dar,
lecz w Twoim umyśle jest wielki gwar
i nie mogę odczytać w nim wszystkiego,
więc proszę, powiedz mi o sobie coś ciekawego.

<Ann?>

Od Finnick'a



Chodziłem wzdłuż małego strumyka. Wypatrywałem ryb, na śniadanie. Nagle zobaczyłem małą srebrną rybkę. Skoczyłem do strumyka, by ją złapać. Niestety w ostatniej chwili wymknęła mi się.
Byłem coraz bardziej głodny... Jezioro, pomyślałem i pobiegłem w stronę końca lasu.
Bez zastanowienie, wskoczyłem do jeziora i zanurkowałem.
Potrafiłem oddychać pod wodą, więc nie musiałem się przejmować brakiem powietrze. Cóż, przydatna umiejętność.
Złapałem kilka ryb w zęby i wynurzyłem.
Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy... był wilk.
<Ktoś?>

Od Flarelii CD Picalla

-Pewnie, i wybacz że pytam, kto to A.J.?
-A.J... Nie mam ochoty teraz o tym mówić...
-Nie zmuszam... Chodźmy... Może opowiesz mi coś o sobie?
Spędziłam całkiem miły dzień z Picallo... Może to powtórzę... - Myślałam ciągle. Nie mogłam przestać o nim myśleć... Co się ze mną dzieję?! Zakochałam się? Nieee.... Może jednak... Miałam kłębek myśli... Co robić? Eh...

<Picallo>

Od Morte

Razem z Północ przechadzaliśmy się po puszczy. Feliks wciąż rozglądać się niepewnie. W końcu nie wytrzymałam i spytałam:
-Co Ci jest ? Czy coś się stało?
Feliks nie odpowiedział. Wyleciał wysoko ponad drzewa. Pokręciłam głową i usiadłam
-Au!- Krzyknęłam gdy zauważyłam , że usiadła na jednym z moich ogonów.
Północ zanurkował i po kilku sekundach był już przy mnie.
- Nic Ci nie jest? - Spytał oglądając poszkodowany ogon.
-Nie.
- Musisz na siebie uważać!
-Nad opiekuńcze ptaszysko. - Warknęłam przez zęby. Na szczęście nic nie usłyszał.
Nagle Północ odwrócił głowę i nastroszył pióra.
- Znowu jakiegoś szczura wypatrzyłeś?
- Nie.. to wilk. Jestem pewien.

<Ktoś?>

Od Anndory CD Azarius

Leżałam na jakiejś polanie. Wpatrywałam się deszczową chmurę unoszącą się nade mną. Krople deszczu spadały na mój pysk i skapywały na łapy. Pogrążyłam się w marzeniach. Przymknęłam powieki i oczami wyobraźni zobaczyłam pustkowie. Wszędzie tylko kolorowe liście. Zawiał wiatr. Wszystko się poderwało w górę. Kolorowe liście otoczyły mnie zasłaniając krajobraz. Nagły szelest wyrwał mnie ze świata wyobraźni. Ktoś się zbliżał. Wstałam powoli i rozglądnęłam się dookoła. Zza krzaków wyskoczył basior z nietoperzymi skrzydłami. Spadł wprost na mnie. Wywalić mnie i przygwoździł do ziemi. Jego pysk prawie dotykał mojego. Wyglądał na tak samo zdziwionego jak ja. Zszedł ze mnie powoli cały czerwony.
-Przepraszam...
-Nie ma za co. - Machnęła łapą.- Kim jesteś?

<Azarius?>

Od Anndory CD Darkness

Wolałem nie drążyć tematu. To ich sprawa.
- Em... a macie jakąś inną rodzinę ?
- Tak , ja mam siostrę A my. Pewnie już ją poznałeś.- Zrozumiałam , że chyba coś ukrywają , mimo to spytałam.
-A rodzice? Są tutaj w stadzie ?


<Darkie?>