Od Darkness CD Koliny

Szłam po lesie..sama... znowu... Dlaczego? Ostatnio Imm prawie nic się do mnie nie odzywa... Sam wcześniej napierał, że chce mieć szczeniaki, ale nie byłam jeszcze gotowa. Gdy teraz ja chcę to on milczy. Nie rozumiem go... Trochę to smutne... Nie jestem już młoda. Ale kiedy on nic do mnie nie mówi to postanowiłam też do niego się nie odzywać. Nadal trwamy w narzeczeństwie a jesteśmy już co tu dużo mówić... starzy. Poszłam nad jezioro. Zobaczyłam tam czarną waderę. Podeszłam i postanowiłam zagadać.
- Hej...
- Kim jesteś?
- Jestem Darkness. A ty?
- Kolina.
- Co tu robisz?
- Rodzina wyrzuciłam nie z watahy i szukam nowej.
- Jak chcesz to możesz tu dołączyć.
- Ok.

<Kolina? Brak weny xP>

Ogłoszenie!

Witajcie. Jeśli będziecie przeglądać zakładki z wilkami to zobaczycie, że wiele wilków zostało usuniętych. Dlaczego? Nic nie piszą. To jest główny powód. Niektórzy od samego początku nic nie napisali. NIC. Tak więc wkurzyłam się i zrobiłam "porządek". Ci co nie pisali to do widzenia.

~~~~~~
Darkness

Od Koliny

Rodzina wypędziła mnie od siebie. I dobrze. I tak miałam ich dosyć. Tak więc ruszyłam przed siebie. Po kilku dniach trafiłam tu. Zapytałam się Alph czy mogę to dołączyć. Zgodzili się. Tak więc poszłam w nocy nad jezioro. Było pusto. Nagle usłyszałam jakieś kroki...

<Ktoś się odważy z Nikki pogadać? :3 >

Nowa Wadera!

Powitajmy: Kolinę

Favor odchodzi.

Favor była pomyłką właścicielki. Dlatego ją usunęła.

Od Vartana CD Anndora

-Mamusiu, tatusiu, czy ja umrę?- Spytał Vartan...

Anndora i Azarius spojrzeli na siebie z zaniepokojeniem i łzami w oczach. Nie wiedzieli sami czy Varti przeżyje...
Malec czuł się coraz gorzej z dnia na dzień i nikt nie wiedział co mu dolega... Nie miał nawet ochoty na podrygi Miru, co już oznaczało, że ze szczeniakiem jest bardzo źle.
Gdy spał, nie wiedział czy śpi, czy czuwa na jawie, zdawało mu się, że przesypiał całe dnie, a okazywało się, że słońce ledwo co drgnęło na niebie.

Ann odparła młodemu:

<Ann?>

Od Azariusa CD Anndora

Ani Azarius ani Ann nie wiedzieli do końca co dolega Vartanowi. Oboje martwili się o małego, uwijali się nie dość, że przy nim, to jeszcze Azi próbował zastąpić Vartana bawiąc się z Miru co nie za bardzo mu wychodziło...
Stan Vartana się pogarszał i młodzi rodzice zabrali go cali w strachu do pewnego wilka-pustelnika, który ponoć potrafił wyleczyć wszelką dolegliwość...

-Drogi Pustelniku, Cię bardzo prosimy,
gdyż sami sobie już nie radzimy,
abyś wyleczył nasze kochane dziecko,
bo czuje się bardzo kiepsko...

Ann przerwała Azariusowi, gdyż widziała, że ten jest bardzo zmartwiony stanem szczeniaka...

<Ann?>

Od Anndory CD Azarius

Vartan był chory. Kichał i prychał a ja z Azariusem uwijaliśmy się aby mu dogodzić.Miru także nam pomagał jak mógł. Nie do końca rozumiejąc sytuacje , wciąż podchodził do brata i próbował się z nim bawić. Zaśmiałam się kiedy Miru podbiegł do niego i zaczął szczekać. Vartan przekręcił się na drugi bok potrącając go łapą. Zdezorientowany szczeniak spojrzał pytająco na brata a potem odszedł zrezygnowany.

<Azarius?>

Od Morte CD Fritz

Szczeniaki poszły do szkoły , więc rzadko je widywałam. Właśnie dlatego lekko się zdziwiłam widząc małego basiora przechadzającego się lasem. I to samemu. "Muszę porozmawiać z jego rodzicami" Pomyślałam podchodząc do niego.
-Co tutaj robisz mały?-Spytałam miło.
-Jestem Fritz.-Odwarknął i cofnął się.
-Fritz?-Zaśmiałam się.-Wnuczek.
Przyciągnęłam go łapą do siebie o potargałam mu irokeza.Dawno go nie widziałam.Szczeniak warknął i odepchnął mnie.

<Fritz?>

Niespodzianka!

Droga Martyno, wracaj szybko do zdrowia pełnego,
bo przez konia nieostrożnego,
nie widać Twojej radości,
a smutek przenika nas aż do szpiku kości.
Wiedz, że jesteśmy z Tobą,
bo jesteś naszą Szefową,
towarzyszką, przyjaciółką,
dla kogoś nawet drugą połówką...
Zdrowia, szczęścia i radości wyżej niż Twoja czacha
życzy CAŁA Północnych Puszczy Wataha!!!