Od Tary

Dzisiaj rano poszłam na łąkę, robiłam wianki z kwiatów. Spojrzałam w niebo i uśmiechnęłam się jakby sama do siebie. Pamiętałam jak mnie mama ich uczyła robić, było tak tak dawno! A jeszcze pamiętam... Nagle podszedł do mnie jakiś basior.
- Cześć.
Nie odezwałam się tylko dalej wplatałam kwiatki.
- Co to?
- Wianki. Z kwiatów... Kim jesteś?
<Ktoś chce dokończyć?>

Od Flame'a CD Lamborghiniego

- Co się dzieje?!- krzyknąłem i pobiegłem za grupą. Uwielbiam biegać. Dla mnie to większa rozrywka niż sauna i jakieś zabawy. Wpadłem w trans.
~
Płomienie unosiły się spod moich łap.
Spostrzegłem, że jakiś basior, potrafiący zapewne biec 2x szybciej niż ja, jednak biegł koło mnie.
~
- STOP!- krzyknął ktoś z tyłu.
- Już?-powiedzieliśmy razem z towarzyszącym mi basiorem.
- Jestem Flame.- skinąłem głową.

<Lambo?  :P>

Od Lamborghini'ego

Siedziałem na drzewie i rozmyślałem nad życiem w nowej watasze, kiedy pode mną przebiegł szary basior.
-Wszystkie wilki, których żywioł to ogień, proszone są o przyjście na stare cmentarzysko, szybko! - krzyczał.
To było ciekawe. Popędziłem za basiorem.

<Ktoś z żywiołem: Ogień?>

Sześćset postów!

Dziś wybiło nam równe 600 postów na stronie. Dziękuję za aktywny udział w watasze!

~ Flame

Dla Marcos'a od przyjaciół

Kartek w kalendarzu jest wiele,
lecz ta, która wypadła w tą niedzielę,
jest wyjątkowa, gdyż są Twoje imieniny
i z tej właśnie okazji Ci życzymy:
Dużo zdrowia przede wszystkim,
zmartwień w stopniu bardzo niskim,
oraz szczęścia i radości,
byś nie zaznał już przykrości.
No i oczywiście marzeń Twych spełnienia,
niech ominą Cię zmartwienia.
Miłości i uśmiechu wiele
życzą TWOI PRZYJACIELE ;)

Od Hexet CD Fritz

Uciekłam. Ten szczeniak był naprawdę okrutny. Nie chciałam mieć z nim nic wspólnego.  Kiedy znalazłam moje ulubione drzewo , wskoczyłam na nie i ukryłam się w liściach. Po jakimś czasie do drzewa podszedł Fritz.
-Śledzisz mnie?-Warknęłam.
Szczeniak spojrzał w górę , kiedy mnie zauważył parsknął i odparł:
-Może? A co Cię to?-To było tak głupie pytanie , że nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
-Co mnie to?-Powiedziałam po chwili.


<Fritz?>

Od Fritza CD Hexet

- NIE PRAWDA!- krzyknęła
- Mój taki jakby wujek jest przyszłą alphą, lecz on jest prawdziwym synem alphy. Ty jesteś tylko efektem wybryku jakiegoś wariata.- mruknąłem. Młoda smętnie patrzyła się na spadającego liścia.
- Nie masz się czym przejmować, grunt, że matka cię chciała.- zaśmiałem się.
- JESTEŚ OKRUTNY...- wstała i zaczęła się mi przypatrywać.
- Ja nie znam prawdziwej rodziny, a co dopiero z nią się widywać! Mam prawo, smarkatko.- Odwróciłem się.

<Hex?>

Od Hexet

Bawiłam się z ćmą. Goniłam ją próbowałam złapać. Na marne. Wciąż odlatywała a potem aby mnie sprowokować wracała na wyciągnięcie łapy. Nareszcie usiadła na kamieniu. Zaczaiłam się w zaroślach i kiedy już miałam wskoczyć..
-Co ty wyprawiasz?-Usłyszałam głos.
Zza krzaków wyłonił się szczeniak z zielono żółtym irokezem
-Może na początku kim jesteś?
-Fritz. A ty brzydulo?
-Hex. Córka Alph.-Warknęłam.
-Chyba Alphy i jakiegoś przybłędy.-Parsknął.

<Fritz?>

Od Flame'a CD Flarelii

- Nie musisz. Jesteś trochę osłabiona... Zostań tu na noc.- puściłem jej oczko. Flarelia spojrzała na mnie jak na seryjnego mordercę.- OCZYWIŚCIE W INNYM POKOJU...- poprawiłem się.
- No dobsz...- mruknęła i spróbowała wstać. Zachwiała się i prawie upadła. Prawie tak samo jak zapijaczony żużel spod monopola.
- To może ja pomogę!- zaśmiałem się.
~
- Tu może być?- powiedziałem gdy doszliśmy do sekretnego pokoju.
- Wuw.

- Ostatnio poczułem wenę twórczą do skrobania w lodzie. - uśmiechnąłem się.

<Flara? xD>

Od Miru CD Vartan

To był dzik! Ogromny dzik. Wyglądało na to , że weszliśmy na jego teren. Nie był zachwycony. Nagle z nieba zleciał tato. Na jego widok dzik chrumknął po czym z piskiem uciekł do nory. Tato odwrócił się do nas .
-Ładnie to tak biegać bez opieki?-Chyba był zły.

<Vartan?>